niedziela, 30 czerwca 2013

Bezpieczeństwo - skomplikowany system



Bardzo często wspomina się o zdolnościach analitycznych. Szczególnie w ofertach pracy jako jedno z wymagań w stosunku dla kandydatów. Nasi policjanci są ekspertami w tej dziedzinie. Analizują każdy wypadek a na końcu wychodzi sprawozdanie (sprawdź) z wnioskiem iż zawiniła za duża prędkość. Niestety takich analityków jest bardzo dużo. Analitycy finansowi. Tyle się napracowali a kryzysu i tak nie przewidzieli. Analiza i analiza. Czemu tak się dzieje. Moim zdaniem z definicji samej analizy. Otóż jest to z łacińskiego podział, rozdział. Oznacza zatem rozpatrywanie różnych czynników. I fajnie. Jednak bardzo często jest to rozpatrywanie osobno tych czynników. Uważam iż bardziej potrzeba nam syntezy i podejścia systemowego. Bezpieczeństwo to system wielu powiązanych czynników. Bezpieczeństwo to droga (sprawdź) , jej użytkownicy i otoczenie, warunki pogodowe i sam pojazd. Użytkownicy to wiedza, charakter, stan psychiczny danej chwili, stan organizmu itd. itp. Otoczenie to cała infrastruktura, widoczność, oznakowanie. Droga to oczywiście rodzaj czy to gruntowa, wiejska czy też  autostrada. Pojazd to jego wyposażenie, czy ma np. opony zimowe, jaką ma moc, w jakim stanie są jego amortyzatory (patrz tutaj). Jednym z istotniejszych elementów tej układanki jest sam kierowca. To on decyduje o prędkości, o użyciu tzw. długich świateł (sprawdź), o tym jak zareaguje na warunki pogodowe np. mgłę czy deszcz.  Jak przepali się żarówka (sprawdź) to kierowca decyduje się ją wymienić. To on decyduje póki co o odległości do poprzedzającego auta czy o manewrze wyprzedzania. Dba bądź nie o stan auta i np. wymianie wahaczy, przewodów hamulcowych, gdy zaatakuje je korozja (co to) Ponieważ kierowcy często nie są zbyt odpowiedzialni i często po prostu leniwi to coraz więcej uniezależnia się od nich. Pozwala na to wszechobecny system czujników i komputerów oraz to że coraz więcej jest rzeczy zasilanych i sterowanych przez prąd. W najnowszych autach gdy spadnie deszcz to wycieraczki załączą się same, same zaświecą się światła gdy zrobi się ciemniej. Auto może samo utrzymywać prędkość oraz dystans do aut przed nami. Samo może hamować. Jeśli auto nie może zrobić czegoś samo to informuje kierowcę poprzez kontrolki. A to że za małe ciśnienie w oponach, a to że spaliła się żarówka, a to że coś szwankuje katalizator. Trochę się boję tego ubezwłasnowolnienia kierowcy. Nie tylko z uwagi na bezpieczeństwo. Elektronika przecież bywa też zawodna. Ale jak zauważyli panowie z Top Gear odbiera to też często radość z jazdy .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz